środa, 20 listopada 2013

Listopad i najpiękniejsze oczy świata

Tak, już prawie się kończy... Jak to szybko zleciało...
 A ja nadal zagrzebana po uszy między swoją słodką rutyną o imieniu Helena.

Plany robótkowe kłębią mi się w głowie, szczególnie spacerowa porą. Ale potem nie mogę napatrzeć się na ten mój cud... ;) Pomiędzy śpiewaniem kołysanek, przewijaniem i przytulaniem Bączka staram się coś kończyć, coś zacząć ale  zazwyczaj marnie to wychodzi.
Ale święta za pasem to i jest dodatkowy impuls aby wolny czas nie odsypiać tylko dziergać ;)

A to spojrzenie jest najcudowniejsze na świecie :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz